Jeszcze nie tak dawno była tylko robota. Z roboty szedłem prosto na treningi. Treningów było z dziesięć w tygodniu, bo na więcej po prostu brakowało czasu. Wtedy postanowiłem zagadać z Bartkiem, żeby pomógł mi to ogarnąć.
Dzięki jego wytycznym udało mi się zrezygnować z pracy, otworzyć własne studio, jak i w pełni zapełnić grafik. Po czym musiałem również zatrudnić trenerów i oddać im część swojej roboty, żeby znów nie wpaść w błędne koło braku czasu.
To nie magia. To system, który działa i do którego nie potrzebujesz setek certyfikatów ani setek tysięcy kapitału. Wystarczy, że napiszesz do Bartka, a on pomoże Ci to wszystko mądrze ułożyć.
Dzięki Bartek za to, że pomogłeś mi ogarnąć ten chaos i zacząć żyć na własnych warunkach. A to dopiero początek!