Jestem już po rozruchu na tej pięknej plaży. Słoneczko praży jak szalone, a ja odhaczyłem kolejny cel z mojej listy, czyli wyjazd do Tajlandii. Totalny sztos! Nadal czasem nie mogę uwierzyć w to, że tu jestem i odpoczywam w tak pięknych warunkach. Dużo osób pisze mi, że mam szczęście — szczęście, że tu jestem i że udało mi się tu dotrzeć.
Co do podjętych decyzji — pół roku temu poznałem świetnego gościa, Bartka, który zaraził mnie swoim mindsetem, wizją przyszłości i nastawieniem na rozwój. Uważam, że to była moja najlepsza decyzja w życiu, żeby zainwestować w siebie, podjąć odpowiednie kroki i dołączyć do mentoringu u Bartka.
Moi podopieczni są odpowiednio zaopiekowani, nie ma żadnego przestoju, a w następnym roku będą się działy tak grube rzeczy, że sam jestem w szoku i już nie mogę się doczekać.